Alpejskie Lecco

Zmęczona całodziennym zwiedzaniem, dopiero w pociągu znalazłam chwilę na odpoczynek. Kiedy dobiłam do stacji docelowej, powitały mnie Alpy. Tym razem to one górowały nade mną i mogłam je oglądać z zupełnie innej perspektywy niż podczas lotu. Gdzy już się na nie napatrzyłam, ruszyłam przed siebie w poszukiwaniu mojego hotelu. W obraniu właściwego kierunku pomogła mi mapa znajdująca się niedaleko dworca (przy rowerach do wypożyczenia). Udało … Czytaj dalej Alpejskie Lecco

Malownicze Bergamo

Z marzeń sennych wytrącił mnie świdrujący dźwięk budzika. Otworzyłam oczy, otaczała mnie ciemność zakłócana tylko miękkim światłem ulicznych lamp. Zanim dotarło do mnie czym spowodowana jest ta wczesna godzina pobudki, byłam bardzo nieszczęśliwa. Dopiero po chwili w mojej głowie pojawiła się myśl, że powinnam się raczej cieszyć, bo w końcu jadę do Włoch! Dało mi to niezły zastrzyk energii i zanim się obejrzałam, siedziałam już w samochodzie gotowa na przejazd jedną z najdroższych autostrad Europy (tuż po podwyżce ceny na 10 zł). Na lotnisko dotarłam bardzo szybko, miałam więc spory zapas czasu. Odprawę zaliczyłam bez żadnych problemów. Czekając na wyświetlenie się numeru gate’u na tablicy odlotów, kupiłam kilka czasopism w lotniskowym kiosku. Jest to stały punkt każdego mojego wyjazdu, który przejęłam od rodziców. Mogę więc powiedzieć, że jest to swego rodzaju tradycja. Czas oczekiwania na wejście do samolotu minął mi na obserwacji bagaży podręcznych współpasażerów. Doszłam do wniosku, że mój plecak był najmniejszy i chyba nikt poza mną nie przejmuje się ograniczeniami względem wymiarów. Po krótkim przejeździe autobusem w końcu weszłam do właściwego środka transportu – samolotu. Czytaj dalej „Malownicze Bergamo”